|
Archiwum
Zakładki:
Konkurs
O Mnie ?
Tutaj zaglądam:
Aby zagłosować, wyślij SMS na numer 7122, w treści podając numer bloga. Koszt SMS to 1,23zł brutto. Uwaga! W numerze bloga znak 0, to cyfra zero. Pamiętaj, także, aby nie wstawiać w SMS spacji! Dochód z SMS'ów zostanie przekazany na turnusy rehabilitacyjne dla osób niepełnosprawnych.
Panna Mucha ![]() Utwórz swoją wizytówkę trwa inicjalizacja, prosze czekac...dodatki na bloga
CURRENT MOON
|
piątek, 27 stycznia 2012
Odcięło Mnie od internetowej- globalnej rzeczywistości. Mój komputer był cały zainfekowany trojanami i prawdopodobnie służył jako zombie... Taki los. Informatyk Krzyś działa, teraz będzie tylko lepiej. Dzisiejszy egzamin ? Hm... Szkoda, że był trochę nie na temat... Zobaczymy. Nie wiem czego się spodziewać, więc po prostu nie chcę o tym myśleć... A z Ann... ? Dobrze. Nawet lepiej. Bardzo lepiej.
wtorek, 24 stycznia 2012
Nie mogę się już uczyć, mała przerwa. Bolą Mnie oczy, serial obejrzę. - Kupisz mi farby? No chodź, razem pomalujemy Świat- bezskutecznie prosi Mała Dziewczynka...
poniedziałek, 23 stycznia 2012
Źle. Jest Mi źle. Nie wiem co się dzieje. Ze Mną. Zasnęłam po 4, wstałam koło 11. Obejrzałam serial w sieci... Jestem zmęczona-nie chce Mi się. Nic. Dzisiaj posiedzę w piżamie. Może jednak doktor Monika ma rację ?! Ale i tak mam w dupie tabletki szczęścia... Tęsknię... Tak bardzo. A chciałam zapomnieć... Wczoraj powiedziałam Ani. O feriach w Chojnicach w 2006 roku... O tym, jak wtedy było dobrze.
niedziela, 22 stycznia 2012
No to czeka Mnie kolejna porcja genetyki... Już nie mogę :( Wczoraj nie mogłam zasnąć... Tak bez Ani? To tak się da?! Pozytyw- rozmawiałam z Panią Ciotką. Możemy przyjeżdżać w kwietniu. A więc już nie mogę się doczekać podania nowego planu zajęć, żebym wiedziała ile mogę opuścić (na jak długo pojechać)... Konferencja jest w piątek, sobotę i niedzielę. Z tym, że w piątek po południu jest przywitanie i jeden wykład, sobota od rana do wieczora (nie, nawet ja nie dam rady...), i niedziela od rana do popołudnia, czyli będę od obiadu :] No i tak Sobie wymyśliłam, że skoro już będziemy autem, to może Jaworzynka?
Ann nie była nigdy w górach. Ja nie przepadam za górami, może dlatego, że zawsze wybieraliśmy się z ciotką i wujkiem, którzy są przewodnikami. Zagadywali Moje myśli... Od czegoś trzeba zacząć. Teraz Jaworzynka, a później... Kto wie... Może i czas na wysokie góry przyjdzie.
sobota, 21 stycznia 2012
Wykończę Cię, pieprzony ziarniaku, tak jak ty wykańczasz Mnie. Jestem prawie pewna, że to ty, maleństwo. Teraz tylko będę na ciebie polować. Aż w końcu złapię cię za nóżki kiedy będziesz uciekać i powyrywam wszystkie kłaki- po jednym, żeby bardziej bolało. A dzisiaj? Genetysia.... part 2. Ten kretyn z góry znów robi jakiś remont i zaczęło się wiercenie... Kurwa, sesja jest !
piątek, 20 stycznia 2012
Dzisiejszą przygodę z genetyką zacząć czas... I tak do wieczora. Dzisiaj i w weekend. Później mechany- czyli to, czego obawiam się najbardziej :( A w przyszłym tygodniu... W środę?! Pierwszy egzam ! :(
No to będzie niezła jazda....
środa, 18 stycznia 2012
Miało być takie lekkie i przyjemnie, a tak ciężko przez to przebrnąć... Drogi sąsiedzie, który notorycznie słuchasz muzyki (na nie powiem, dość niskim poziomie...) troszeczkę za głośno- przestań się dobijać do Moich drzwi. Jeśli miałabym ochotę, to bym otworzyła. Zawsze zbiera ci się na zwierzenia przed lub w czasie sesji...?! Koleś, jesteś ponad 20 lat starszy ode Mnie, więc po prostu daj Mi spokój. Punkt krytyczny... ?! Ważę <40 kg... Czyli chyba ostatnio tyle ważyłam w ... podstawówce?!. Chcę dzisiaj do PsychoAni. Porozmawiać o Ani? A raczej o coś zapytać. O jedną, maleńką rzecz. Tylko żebym znów nie zapomniała wyjść z domu... ;) Sesja- walczę dzielnie, ale kiepsko chyba Mi idzie. Ostatnie koło z genetyki pchnięte na 4. Ale jakoś zadowolona nie jestem... Miałam cichą nadzieję, na 4,5 :(
wtorek, 17 stycznia 2012
Nothing to say. Nie chcę kolejnego brutalnego zderzenia z rzeczywistością... Dlaczego ?! Jestem zmęczona, miałam czytać OPŚ, ale chyba nie dam radny. Spróbuję, może chociaż trochę... Od rana Klaudia usilnie dobijała się do Mnie. Co 10 minut, od siódmej do kilka po dziewiątej... A miałam nadzieję się wyspać... |